ty

wołam,

ale się nie zdarzasz.

Wideowiersz: finlandia #2

Jakoś zawsze szkoda mi było zachodu na Zachód. O wiele ciekawszy wydawał się Wschód. Przyciągał z całym swoim brudem, wymieszanym z mistyką.

W grę wchodziły też wyjazdy na południe, choć marzenia przynosiły tylko zimne kraje. Skandynawia. W snach widzę, jak trzymasz w ręku finkę i odkrawasz mnie po kawałku, aż nic nie zostaje.

Próbuję szukać w sobie dziecka, ale zamiast miodu trzymam słoik ze smołą. Wracam do domu, przecinam przestrzeń, mocniej naciskam pedały. Nucę pod nosem kawałki z ostatniej płyty CocoRosie, bo nikt mnie nie słyszy:

There was a summer breeze,
all things a blurry dream
in the shade of the tree.
There’s no more lucky clover,
it’s the last September ever,
if you fall in love with me.
So who’s your mama now?
Now that it’s all over,
cause you’ve got to set me free.
Oh, you’ve got to set me free.
Oh, you’ve got to set me free.

Tłusta tkanka miasta. Dwa wiersze ze Lwowem w tytule

lwów

tłuste tkanki miasta

rozkład gołębi i cyganów
z dziećmi psami

walka grajków o parę kopiejek
na śmierć lub życie
po śmierci

coraz szybszy puls

szkielet mocnych słów
których nie można cofnąć

stają w gardle jak ość
jak szkło

wino i jazz na żywo
w podwórzu zwykle cichej kawiarni

tyle tu bólu co hipnozy

 

17:10, 12/09/2014

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

06 początek okresu grzewczego

lwów-stanisławów

poranna plastyka miasta
formowanie tkanek

znowu w rozjazdach

światło unosi się na szybie
i wpada do środka
lekko razem z powietrzem

jedziemy na południe
bo tam cieplej

i coraz więcej stacji
na których od dawna
pociąg się nie zatrzymuje

 

7:10, 16/05/2014