w piosence murarzy

23 01 2012

deprim, ranigast, stoperan, biorę wszystkie po kolei,
zjadam dla zabicia czasu i poczucia smaku
porażki. ona krząta się po kuchni, szura kapciami
i wstawia coś do piekarnika. może ziemniaki, może
decyzję o rozstaniu, która musi dojrzeć, dojść

do wniosku. z naszego balkonu nie widać nieba,
tylko rozbudowujące się blokowisko. budowlańcy
krzyczą coś do siebie, ciągnij, ciągnij, robi się
niesmacznie, a później śpiewają wespół
w zespół: niech żyje bal! najpewniej preferują
bale drewniane, podtrzymujące strop.

[w piosence murarzy]


Działania

Informacja

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.